Brakuje mi Ciebie! Wyjechałaś za granice a nasz kontakt ograniczył się do pisania na FB. Co ja wczoraj chciałam zrobić? Gdybyś była nawet bym o tym nie myślała, a tak? Szkoda, że nie ma cię przy mnie. Tak bardzo tęsknie. Potrafisz pocieszać ludzi jak nikt inny. Tylko dla Ciebie tego nie zrobiłam. Dzięki tobie tutaj jestem. Jesteś wspaniała. Zrobiłaś coś co nikomu się nie udało. Sprawiłaś, że znalazłam sobie prawdziwą internetową przyjaciółkę. Tylko ty mnie zrozumiałaś, tylko ty wiesz jak mi pomóc. Tęsknię tak bardzo a z tęsknoty za kimś bliskim można umrzeć…
środa, 20 sierpnia 2014
wtorek, 19 sierpnia 2014
Nie wiem co mam ze sobą zrobić. To znaczy wiem co. Ale chcę wiedzieć czy komuś na mnie zależy. Czekam na tę jedyną osobę, która naprawdę może mi pomóc, ale jej przy mnie nie ma. I nigdy nie było. Ale jest moją przyjaciółką. Jest najlepsza. Znamy się tylko przez sms-y, a może aż przez sms-y. Ona wie o mnie wszystko, a ja o niej. Czekam… ale nie za długo. Zaraz to wszystko skończę. Raz, a dobrze…
Wołanie o pomoc...
Nie ma już sensu przedłużać moje życie,
teraz gdy stronki nie ma,
mnie też nie ma.
Od dziś znów jestem nikim.
Będę tęsknić za światem,
z śpiewem ptaków,
wszystkimi zwierzętami,
przepiękną przyrodą
i
za paroma osobami,
teraz proszę
pomóż mi,
nie pozwól tego zrobić,
jestem tak blisko.
Na skraju wyczerpania psychicznego.
Tu nie chodziło tylko o stronkę,
moje ciche szeptanie zamienia się
w głośne wołanie
wołam o pomoc niestety bez skutku
czy jesteś tu przy mnie?
Nie będzie już smutku?
Pomóż mi proszę,
bo nie wiem co zrobić.
Stoję po środku,
jestem na krawędzi,
zapomniałam.
Jestem nikim.
I'm Sorry ...
teraz gdy stronki nie ma,
mnie też nie ma.
Od dziś znów jestem nikim.
Będę tęsknić za światem,
z śpiewem ptaków,
wszystkimi zwierzętami,
przepiękną przyrodą
i
za paroma osobami,
teraz proszę
pomóż mi,
nie pozwól tego zrobić,
jestem tak blisko.
Na skraju wyczerpania psychicznego.
Tu nie chodziło tylko o stronkę,
moje ciche szeptanie zamienia się
w głośne wołanie
wołam o pomoc niestety bez skutku
czy jesteś tu przy mnie?
Nie będzie już smutku?
Pomóż mi proszę,
bo nie wiem co zrobić.
Stoję po środku,
jestem na krawędzi,
zapomniałam.
Jestem nikim.
I'm Sorry ...
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Nadchodzi Noc...
Znów nadchodzi wieczór. Nim się obejrzę, to wszystko zacznie się od nowa. Obrazy z przeszłości znów staną się kolorowe. Czekam. Czekam, aż mi to przejdzie. Na początku, to było straszne, ale z czasem można się przyzwyczaić. A nawet trzeba, bo na prawdę. Co innego można zrobić? Nic.
Trudno jest żyć zmyślą, że nie ma nikogo, kto podniesie mnie. Właśnie. To jest tylko jedna z moich myśli. Może to wszystko nie jest prawdą? Na razie wiem jedno.
JESTEM NIKIM...
Trudno jest żyć zmyślą, że nie ma nikogo, kto podniesie mnie. Właśnie. To jest tylko jedna z moich myśli. Może to wszystko nie jest prawdą? Na razie wiem jedno.
JESTEM NIKIM...
Jestem Nikim…
A… ugh nnw no. Ja jestem nikim i tyle. Chciałabym w przyszłości być kimś znanym, lubianym, ale KURWA trzeba się urodzić z darem by móc to osiągnąć. Tylko tym, którzy mają szczęście się udaje. A ja jestem nikim. Chcę być sławna. Mam takie samo marzenie jak nnw… z 1 mln ludzi na ziemii. Czy to realne? Nie. A ja nie umiem przestać marzyć. Lubię być w centrum uwagi…rb wiele rzeczy by tak było, ale KURWA nie mam w sb tego czegoś. Jestem nikim. Nigdy nic nie osiagnęłam i nigdy nic nie osiągnę. To boli. Zwłaszza, że moja internetowa przyjaciółka chodzi do sszkoły muzyxznej, śpiewa, wygrywa dyplomy, jakieś puchary i wszyscy ją chwalą, a ja stoję w miejscu. Chcę być piosenkarką, ale mam zbyt brzydki głos. Tylko w marzeniach jestem kimś… KURWA tak wiem mam niską samocenę, ale HUJ, bo moja własna matka mówi że jestem beztalenciem, ale HUJ, bo nauczyciele mówią, że nigdy nic nie osiągnę, ale HUJ, bo wszyscy moi znajomi to moi hejterzy. W HUJ z taki życiem! :'(
Czasem tylko ona jest w stanie pomóc...
Muzyka - Czasem tylko ona jest w stanie pomóc
Nieważne. Niedziela czy środa. Lato czy wiosna. Ona jest zawsze przy nas. Zawsze nas pocieszy. Wystarczy tylko włożyć słuchawki i odtworzyć ulubiony utwór. Mówią, że słuchanie muzyki doprowadza do depresji. Bzdura! Ale trzeba też dobrze ją dobierać. Iść za głosem serca. Słuchać piosenek, które do nas przemawiają. Nie jakiś tanecznych dupereli. Tylko piosenek, które są śpiewane z serca dla serca. Np. One Direction. Tak słucham ich. Oni są wspaniali. Ty mówisz, że są 5 pedałów. Nie wiesz jacy są. Nie wiesz dopóki nie posłuchasz kilku ich piosenek. Nie sądzę by te wszystkie uczucia były sztuczne. Oni śpiewają prawdziwie, o tym co czują. To płynie prosto z serca. Śpiewają, o tym jakie to dziewczyny są idealne, prawią im komplementy. Nawet nie wiecie jak bardzo to pomaga. Sprawia, że życie nabiera kolorów. Muzyka czeka na ciebie kiedy wszyscy się odwrócą. Czeka w tym samym miejscu. Bez niej świat by nie istniał. Ona jest niesamowita. Kiedy słucham muzyki wyciszam się. Jestem w swoim własnym świecie. To jakiej muzyki słuchamy wiele o nas mówi. W pewnym stopniu kształtuje nasz charakter. Nie wiem co bym bez niej zrobiła. Dziękuję jej, że zawsze jest przy mnie.
Nie opuszczaj muzyki, bo ona opuści cię gdy będzie ci potrzebna - Nigdy.
...
niedziela, 17 sierpnia 2014
Sny...
Mieliście kiedyś sny, w których popełnialiście samobójstwo? - pytałam wiele osób, każdy się śmiał. Ja miałam i to nie raz. Skakałam z mostu, jakiegoś wysokiego budynku, wpadałam pod samochód, cięłam się. I tylko dwa razy nie obudziłam się przed zrobieniem tego. Kiedy 'skoczyłam z mostu' poczułam się jakbym sama to zrobiła. I to było takie miłe uczucie. Nie umiem go opisać. Czułam się jak w raju, było mi tak dobrze. Zaś drugim razem ' wpadłam pod samochód ' i to nie było nic przyjemnego, bo byłam osobą, która obserwuje mnie samą z daleka. Widziałam siebie. Nie muszę chyba używać zbędnych przymiotników, bo to oczywiste, że ten widok nie należał do najpiękniejszych. Nie wiem czemu akurat ja muszę mieć takie sny, nie wiem co mogą one oznaczać. Jestem dziwna i tyle. Każdy mi to mówi. Jestem przyzwyczajona, ale za każdym razem boli. Raz mniej, a raz bardziej. Inni nie rozumieją przez co przechodzę. Mówią, że ciągle się śmieję i jestem dziwna. A podobno gdy ktoś ciągle się śmieje z wszystkiego ma głęboką depresje - tak wyczytałam w internecie. Nie mam pojęcia czy to prawda, ale jeżeli tak, to czy jest tu ktoś, kto może mi pomóc... ? Jasne, że nie. Kto z was by się mną zainteresował? Jestem tylko śmieciem, niepotrzebnym śmieciem. Ale co z tego? Staram się, o tym nie myśleć. Czasem mi to wychodzi, a czasem nie. Czekam na moment, w którym będę kimś... Nawet nie wiem czy on nastąpi, ale nadzieja umiera jako ostatnia...
Ukryta prawda, a może przeszłość...
Heey!
Wyglądam sobie przez okno. Na dworze taka piękna pogoda, a ja siedzę zamknięta na klucz w czterech ścianach. Nie. Wszystko jest dobrze... Tęsknię za tymi dniami, kiedy zawsze miałam z kim wyjść na dwór w tak słoneczny dzień i spędzić miło czas. Dziś to zrobiłam, ale krótko. Teraz przeważnie wychodzę na dwór wieczorem. Wieczorem jest ok. Ale w dzień jest lepiej. To wszystko nie jest zbiegiem okoliczności. Coś musi się stać nim twoje marzenia się spełnią. Przeważnie to coś złego. Niestety.
Boję sama iść się gdzieś przejść, bo u nas to oznacza, że jesteś nikim. Nie masz swojej paczki, nie masz z kim chodzić. Jesteś taki samotny. Ja mam swoją paczkę, ale to nie znaczy, że muszą być na każde moje zawołanie. Nadzieja na lepsze jutro zawsze jest przy mnie. Czasem za jednym mrugnięciem oka znika. A czasem zostaje na zawsze.
Dla samotnych osób noc jest czymś najgorszym co wymyślono. Ale noc jest przecież by odpocząć niestety nie dla nich. Nie dla mnie. Tyle razy budzę się nie wyspana. Nie pytasz czemu i bardzo ci za to dziękuję. Ale często muszę wymyślać kłamstwa. Inni nie są tacy jak ty. Chcą wiedzieć wszystko. Niby dla mojego dobra...
Staram się być sobą, ale jestem nią w 80% 20% muszę udawać kogoś innego, ale nie przy każdym. Są ludzie przy których mogę być sobą. Są też tacy, przy których muszę udawać kogoś innego. Czasami boli jak cholera, bo nie mam siły i chcę komuś wykrzyczeć prawdę, ale muszę się powstrzymać. Żyję nadzieją na lepsze jutro.
sobota, 16 sierpnia 2014
Ból…
Każdy najmniejszy ruch sprawia mi ból. Sama nie wiem już od czego. Przecież nie mogę się samokaleczać. A chciałam zrobić to nie raz. Ostatnio przedwczoraj. Na samo wspomnienie łza spłynęła po moim policzku. Psychicznie czasami czuje się jak gówno. Coś zjedzonego, a potem wysranego. Taka jest moja rzeczywistość. Realia w jakich żyję są brutalne. Miejsce skąd jestem słynie z ćpania, chlania i popełniania samobójstwa. Nie zliczyłabym ilu moich sąsiadów popełniło samobójstwo, a ilu chciało. Staram się nie być taka jak oni i to jest dobre. To mi wychodzi, ale jak coś pójdzie nie tak wszystko zostaje zburzone jak domek z kart. Nie wiem wtedy co ze sobą zrobić i mam myśli samobójcze. Trzymam żyletkę w dłoni i zastanawiam się co dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















