niedziela, 17 sierpnia 2014

Ukryta prawda, a może przeszłość...


 Heey!
Wyglądam sobie przez okno. Na dworze taka piękna pogoda, a ja siedzę zamknięta na klucz w czterech ścianach. Nie. Wszystko jest dobrze... Tęsknię za tymi dniami, kiedy zawsze miałam z kim wyjść na dwór w tak słoneczny dzień i spędzić miło czas. Dziś to zrobiłam, ale krótko. Teraz przeważnie wychodzę na dwór wieczorem. Wieczorem jest ok. Ale w dzień jest lepiej. To wszystko nie jest zbiegiem okoliczności. Coś musi się stać nim twoje marzenia się spełnią. Przeważnie to coś złego. Niestety.


 Boję sama iść się gdzieś przejść, bo u nas to oznacza, że jesteś nikim. Nie masz swojej paczki, nie masz z kim chodzić. Jesteś taki samotny. Ja mam swoją paczkę, ale to nie znaczy, że muszą być na każde moje zawołanie. Nadzieja na lepsze jutro zawsze jest przy mnie. Czasem za jednym mrugnięciem oka znika. A czasem zostaje na zawsze.


 Dla samotnych osób noc jest czymś najgorszym co wymyślono. Ale noc jest przecież by odpocząć niestety nie dla nich. Nie dla mnie. Tyle razy budzę się nie wyspana. Nie pytasz czemu i bardzo ci za to dziękuję. Ale często muszę wymyślać kłamstwa. Inni nie są tacy jak ty. Chcą wiedzieć wszystko. Niby dla mojego dobra...


Staram się być sobą, ale jestem nią w 80% 20% muszę udawać kogoś innego, ale nie przy każdym. Są ludzie przy których mogę być sobą. Są też tacy, przy których muszę udawać kogoś innego. Czasami boli jak cholera, bo nie mam siły i chcę komuś wykrzyczeć prawdę, ale muszę się powstrzymać. Żyję nadzieją na lepsze jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz