poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nadchodzi Noc...

 Znów nadchodzi wieczór. Nim się obejrzę, to wszystko zacznie się od nowa. Obrazy z przeszłości znów staną się kolorowe. Czekam. Czekam, aż mi to przejdzie. Na początku, to było straszne, ale z czasem można się przyzwyczaić. A nawet trzeba, bo na prawdę. Co innego można zrobić? Nic.
Trudno jest żyć zmyślą, że nie ma nikogo, kto podniesie mnie. Właśnie. To jest tylko jedna z moich myśli. Może to wszystko nie jest prawdą? Na razie wiem jedno. 

JESTEM NIKIM...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz